UWAŹAM, ŻE…. Król Lew jest przereklamowany

Pierwszy post od dłuższego czasu zainspirowany żywą dyskusją z moim znajomym ze studiów, jak i około 99% populacji uwielbiająca tę bajkę.

Pewnie każda osoba chociaż raz w życiu słyszała opinię, że Król Lew najlepszą bajką Disneya, bo jakich to wartości nie przekazuje, lub sama tę opinię wyznaje. Nie mówię, że nie, ale osobiście ta opinia mi grubymi nićmi szyta. 

Niedawno sobie przypomniałam ten już 23-letni twór (Boże, jak ten czas leci!) I jedyne, co widzę w KL, to mocno ocenzurowanego Hamleta i Hakunę Matatę, a jedyne wartości, jakie wyciągnęłam z seansu, to to, że trzeba się upominać o swoje, rodzina nie zawsze jest tymi dobrymi – czasem wręcz przeciwnie – i że prawdziwi przyjaciele, z którymi zjadło się beczkę soli, zawsze ci pomogą w potrzebie. Tylko trzy wartości, i to raczej nie te uznawane przez niektórych ludzi.

Tak serio, to KL oglądałam głównie ze względu na humor, Rafikiego, i Timona i Pumbę. Gdyby nie to, prawdopodobnie wyłączałabym tę bajkę po pięciu minutach. 

A może wzrok mi się pogorszył i potrzebne mi nowe okulary? Jeśli tak, to niech mnie ktoś oświeci, jakie wartości przekazuje ta konkretna bajka, bo osobiście niczego głębokiego w niej nie widzę. Chcecie wartości? Obejrzyjcie Mulan, Gdzie jest Nemo, Anastazję (wiem, że nie Disney, ale mam ogromny sentyment do bajki na podstawie historii Carówny Romanowej), Planetę Skarbów, Jak Wytresować Smoka, Dzwonnik z Notre Damme…. jest tyle fajnych bajek, i to nie tylko Disneya, z fajnym przesłaniem, a wszyscy tylko Król Lew!

Przykład? Mulan, moja bohaterka dzieciństwa. Zastępuje schorowanego ojca w wojnie z Hunami wbrew tradycji, myśli niestandardowo (zamiast zabić jednego Shan Yu, zdziesiątkowała niemal całą bandę wywołując lawinę jednym działem – szacun!), to ona ratuje X chłopa niezliczoną ilość razy, zamiast czekać, aż znajdzie sie jakiś książę na białym koniu, ratuje cesarza i całe Chiny… Ludzie, to Mulan jest pierwszą Disneyowską dziewczyną, która bierze los we własne ręce, nie jakaś Anna z Elzą! Odwaga, mocny kręgosłup moralny, wyrwanie się z konwenansów, łeb na karku i wartości rodzinne – check!

Anastazja? Znowu, dziewczyna bierze los w swoje ręce. Zamiast iść do pracy do przetwórni ryb tuż po wyjściu z sierocińca, idzie z buta do Petersburga szukać bliskich, o których wie tylko tyle, że dali jej wisiorek z napisem “Razem w Paryżu”. Kto nie płakał na scenie, gdy Anastazja z babcią śpiewają razem na końcu historii, niech pierwszy rzuci kamieniem! Do tego główna bohaterka nie jest typową protagonistką w bajkach, bo jest pyskata, wyszczekana, uparta, wie, czego chce, a jej głównym celem nie jest wyjście za księcia z bajki, tylko odszukać rodzinę i wspomnienia o samej sobie, wiedzieć, kim jest.

Jak wytresować smoka? Główny bohater – chudy fajtłapa, któremu wszystko leci z rąk, nie jest typowym wikingiem, czego oczekuje od niego ojciec. Za to okazuje się, że umie oswajać smoki i jest pierwszym wikingiem w historii, który zamiast zabijać wielkie gady, lata na nich. Jaki można wyciągnąć z tego wniosek? Dla mnie bardzo fajny, bo ta bajka pokazuje dzieciakom, że dlatego, że nie są tacy, jak reszta, nie znaczy, że są gorsi, a wręcz mogą się kiedyś przyczynić dla dobra ogółu. TO JEST WARTOŚĆ! 

Gdzie jest Nemo? Od kiedy obejrzałam tą bajkę w wieku szesnastu lat, pierwszy raz od kupy lat, powtarzam, że każdy nadopiekuńczy rodzić powinien ją obejrzeć. Czarne na białym jest pokazane, że nadopiekunczość może rodzicom wypalić w twarz, i to w ten najgorszy sposób. A że przy okazji mogą przeżyć przygodę życia….

Wygadałam się, teraz możecie mnie zjechać. Ewentualnie podrzucić w komentarzach opinię, co do Króla Lwa, albo innych bajek, i co przekazują. Swojego zdania jednak nie zmienię.

Advertisements

3 thoughts on “UWAŹAM, ŻE…. Król Lew jest przereklamowany

  1. Szczerze mówiąc to jedyne co pamiętam z Króla Lwa to Simbę i Timona i Pumbę 😀 Będę musiał sobie przypomnieć tę bajkę, zwłaszcza że wyszła w wersji 3D.

    Swoją drogą to od obecnych bajek Disneya/Pixara wolę te od DreamWorks.

    Liked by 1 person

  2. Ogólnie jak wspominamy stare czasy, to rządzi nami sentyment. Czasem zwykłą pierdoła urasta w naszych oczach do rangi czegoś, co bardzo nami wstrząsnęło/wzruszyło nas/dało radość. Za dzieciaka raczej nie analizowałem wartości, jakie przemyca Król Lew. To była po prostu piękna animacja, która działała na wyobraźnię. Tak naprawdę dopiero teraz, kiedy mamy już jakiś bagaż doświadczeń, możemy spojrzeć na bajki na trzeźwo i wyciągnąć z nich dużo więcej. Fajnie, że to zauważyłaś w swoim poście.

    Liked by 1 person

  3. Dla mnie to jeszcze odpowiedzialność za innych, za ludzi, którzy od nas zależą i na nas polegają. Hakuna matata tak, ale nie kiedy się jest królem. Uwielbiam króla lwa, a po ostatnim pobycie na Safarii jeszcze bardziej, bo zobaczyłam jak idealnie twórcy tej animacji wykorzystali naturalne cechy i zachowania dzikich zwierząt. Muzyka też mnie zachwyca. Ale oczywiście szanuję twoje zdanie. Anastazje też uwielbiam i Mulan, chyba już tak mam, że kocham bajki z przesłaniem 😉

    Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s