Ten pierwszy raz

Nigdy nie zrozumiem tego szału na to, żeby chłopaka mieć jak najwcześniej, pierwszy pocałunek tak samo, a seks, to już w ogóle. Jeśli nie masz tego wszystkiego za sobą przed szesnastym rokiem życia, to idź do zakonu, dziewczyno, bo żaden cię nie chce!

Nie będę prawić tu frazesów o tym, że w szkole, to trzeba się tylko uczyć, relacje międzyludzkie, związki zostawić na dorosłość, a “wianuszek oddać mężowi po ślubie”. Nie o to tu chodzi. Chodzi mi o to, że dzieciaki chcą być na siłę dorosłe, a później są takie kwiatki, jak małoletnie ciężarne. Nie chodzi też o to, by być Żelazną Dziewicą – idźcie całować się pod tym drzewem, pieprzcie się jak króliki, byle z czymś takim jak GŁOWA!

Sama za czasów szkolnych byłam zakompleksioną nerdówą, która chowała się za niewyparzonym językiem i lotnym umysłem. Nie raz tymi dwoma doprowadziłam nauczycielki do płaczu, bo potrafiłam zagonić je w kozi róg przy całej klasie. Miałam dobre oceny i dobrych kolegów, tylko miałam straszne zafiksowanie na punkcie tego, że niby nie jestem zbyt urodziwa i niby dlatego nie mam chłopaka, a bez tego jestem z jakiegoś powodu mniej wartościowa. Z perspektywy czasu uważam to za komedię, ale wtedy była to dla mnie tragedia. Myślałam, że umrę wieczną dziewicą i starą panną z trzydziestoma kotami, bo w wieku trzynastu lat się jeszcze nie całowałam, a wieku szesnastu dalej miałam “wianek”. Kilku osobom nawet nałgałam, by “być fajna”, za co, jeśli te osoby mnie teraz czytają, przepraszam.

Ale wiecie, co? Teraz się trochę podśmiechuję z tych wszystkich dziewczyn, które pierwszy raz się całowały mając nawet kilka lat, “ale im się nie podobało”, a słynny pierwszy raz miały za sobą w wieku lat czternastu, “ale strasznie bolało”. Jak teraz patrzę z perspektywy czasu na siebie i patrząc na doświadczenia niektórych koleżanek, to jednak jakoś lepiej mi na duszy, że rodzice mnie nie przyłapali w jednoznacznej sytuacji z chłopakiem w moim pokoju “pod ich dachem”, albo że nie robiłam tego w szkolnej toalecie na przerwie, “bo starzy w domu, to lepiej w warunkach polowych”.

Pierwszy raz się całowałam w wieku lat siedemnastu z kolegą, z którym czuliśmy do siebie miętę. Były też inne rzeczy, ale szczegóły zatrzymam dla siebie. Jego rodzice wyjechali na urlop i obściskiwaliśmy się na skórzanej kanapie w salonie. Miło to wspominam. Tak samo “ten jeden jedyny pierwszy raz” był spontaniczny z przystojnym pół Japończykiem, pół Włochem w moim pokoju w akademiku na studiach w wieku lat dziewiętnastu. “Samo wyszło” i te wszystkie legendy o tym, jak to nie boli włożyłam między bajki, a ja nie żałuję, w porównaniu do niektórych moich znajomych.

Advertisements

4 thoughts on “Ten pierwszy raz

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s