Mam ból dupy

Do tego wpisu zainspirowały mnie dwa przypadki – pewien wpis, który znalazłam na wordpressie, oraz negatywne komentarze pod filmikami obcokrajowców, którzy POZYTYWNIE się wypowiadają o kraju nad Wisłą. Zwłaszcza te o kobietach, Polkach, naszych ponoć najlepszych na świecie.

Pierwsze, co widzę w komentarzach o kobietach, nas Polkach? Wbrew temu, nie to, że jesteśmy “naj” na świecie. Przynajmniej nie w tym pozytywnym sensie. Jesteśmy ponoć “naj”, ale…

Najbardziej puszczalskie. Wyżej ponoć skaczemy, niż dupy mamy. Ponoć wcale nie takie ładne, jak to się mówi. I wieeeele innych, aż mi się nie chce cytować. Ale wiecie, co jest w tym najlepsze? Że najpewniej 90% tych komentarzy jest pisana przez starych kawalerów, albo typów, którzy nie zauważyli, że mamy XXI wiek, jesteśmy w Europie, nie jakiejś Arabii, gdzie facet jest panem i władcą w centrum uwagi i kobieta jednak ma swoje prawa.

Piszę to, jako kobieta – mam prawo pieprzyć się z nim chcę, kiedy chcę i jak chcę. Mam prawo do tej samej pensji, co facet za wykonywanie tych samych obowiązków. A biorąc pod uwagę wymagania społeczeństwa co do naszego wyglądu, nawet więcej. Zacytuję tu monolog Cezarego Pazury – “Powinnyście mieć taki dodatek pielęgnacyjny. Sto dolców na waciki od Killera”. Czemu niby nie? Społeczeństwo, a raczej faceci, chcą miec laski? Niech inwestują! Przynajmniej w siebie, bo co niektórzy panowie, nie tylko z resztą z Polski, by nie było, że jestem jednostronna, raczej sami też nie mają się czym chwalić, a wymagania co do babeczek mają nie wiadomo jakie. A jak jaka mu odmówi? To puszczalska!

Boski paradoks, naprawdę!

Teraz wam powiem, co do tego, że niby dziewczynom i kobietom “odbija”, gdy wyjadą za granicę, na ten słynny już “Zachód”, bo sama znam nieco temat z autopsji. Wiecie dlaczego? W Polsce się trzyma kobiety na smyczy już od maleńkości. Wiecie, zrób to, tamto, inaczej nie znajdziesz sobie faceta itd. Wbija się młode dziewczyny w ramy konwenansów i jakiejś chorej tradycji, a kilka lat później taka jedzie sobie do Niemiec, Holandii, Szwecji, Francji, czy najbliższej mi Anglii i słyszy nagle od tak zwanych “tubylców”:

Nie chce ci się gotować? Zamów na wynos!
Nie chce ci się stroić? A w dupie miej!
Masz ochotę na tego gościa przy barze? Bierz, aż wióry z łóżka polecą i baw się dobrze, byle bezpiecznie!
Chcesz się zalać w trupa, by zapomnieć o wyżej wspomnianym gościu? Nie żałuj sobie!
Akurat ten facet cię nie chce? Tego kwiatu pół światu, jak nie ten, to następny!

W skrócie – ludzie tak na serio mają w dupie, co kto robi. Dopóki życie jednej osoby nie ingeruje negatywnie w życie osoby drugiej, to 97% społeczeństwa ma to nisko i głęboko. Od wyjścia z gimnazjum raczej nikt nikomu nie zagląda do życia. A pozostała reszta? Cóż, na moich studiach to się nazywa błąd statystyczny (tak, sport i statystyka, genialne połączenie).

Poza tym, wracając do negatywnych komentarzy POLAKÓW na temat POLEK. Znam dużo facetów w przedziale wiekowym 18-25. W większości biali Europejczycy, nawet znam dwóch Amerykanów… Polskiego pochodzenia z resztą. Mam też sąsiadów w rodzinnym mieście (tym angielskim), raczej wiekowych. Dużo rozmawiam z obcymi osobami na ulicy, w parku, ogrodzie botanicznym itd. Jakimś cudem negatywne słowo co do Polaków i Polek (rozmowa na ten temat zawsze się wywiąże przez mój wyraźny akcent), usłyszałam tylko w jednym wypadku – że dużo pijemy. No i, że ponoć zabieramy im pracę, ale pracowitych inaczej nie bierzemy pod uwagę. Ludzie też mnie nie traktują jak intruza ze względu na pochodzenie – na przekór temu, co mówią media i David C. A do Polonii, która uważa, że to polskie dziewczyny się puszczają, to zapraszam do Anglii – Angielki to dopiero bezwstydne imprezowiczki!

Jest też sprawa, że sorry memory, ale babeczki też chcą poeksperymentować z tym i owym, zanim się ustatkują.

Co do facetów 18-25, Europejczycy, blabla, to jakaś połowa z nich miała dziewczynę Polkę w pewnym momencie swojego życia, a druga połowa o dziewczynie z Polski marzy i zazdrości tym pierwszym. Dlaczego, sama nie wiem, naprawdę. Traktują nas jak jakieś nimfy leśne – każdy słyszał, nie każdy widział. W szkole miałam nawet kilkoro dzieciaków, którzy po polsku nie mówią za cholerę, ale jeden z rodziców, albo i dziadków, jest z Polski. Nie wiem, z czego to wynika, że “rdzennych mieszkańców” Zielonej Wyspy ciągnie do Kraju nad Wisłą, ale bardzo nas lubią.

“Takiej po obcokrajowcu kijem bym nie tknął!” – fajnie, ja takich jak ten pan też nie. Osobiście nawet preferuję obcokrajowców, więc też dla co najmniej 70% polskich panów wypadłam z obiegu już dawno. Mam też wymagania, które znacznie przekraczają kompetencje tych 70%. I komu teraz łyso?

Dlaczego wolę obcokrajowców? Nie będę mówić, że przystojniejsi, niż “nasi”, bo patrząc na niektórych moich kolegów z podstawówki obecnie sama bym szarpała jak Reksio szynkę, ale jednak mentalność tych na zachód od dawnej Żelaznej Ściany jednak jest nieco inna. Wiedzą, że jeśli sami sobą nic nie reprezentują, to dostaną od losu równie niereprezentatywną dziewoję. Tak samo z dbaniem o siebie – na flejtucha w pomiętym T-shircie, który nie widział pralki od dwóch tygodni, dziewczyna jak z okładki raczej nie poleci. Nie dogodzisz w łóżku, jak trzeba? Dziewczyna zrobi takiemu sajgon, jeszcze strzeli w łeb na do widzenia i więcej jej nie zobaczy. Taki najprostszy przykład. Wszystkie wyolbrzymione, acz w dużym stopniu prawdziwe.

No i jest jedna bardzo ważna rzecz – od gimnazjum wzwyż raczej nikt nie nazywa dziewczyny, czy kobiety puszczalską, tylko dlatego, że lubi seks, a facetów też sobie lubi od czasu do czasu pozmieniać. Poza tym, przyznajcie, do 25-go roku życia raczej ciężko znaleźć kogoś stałego w uczuciach, a jednak to coś między nogami czasami się domaga czegoś poza kolejnym wymyślnym wibratorem.

Wniosek? Zanim nazwiesz koleżankę szmatą, puszczalską, kurwą, dziwką tylko dlatego, że lubi mężczyzn, seks, a broń Boże ośmieli się z obcokrajowcem – najpierw spójrz na siebie, drogi obywatelu, czy ty też czasami nie marzysz o seksie grupowym, albo przygodzie na jedną noc z jakąś Rosjanką. Pomyśl też, czy może jakaś kobieta z twojej rodziny też nie była święta mając te 20-parę lat. Boli ta myśl? Każdy kij ma dwa końce, a seks dla większości ludzi to po prostu… seks, potrzeba fizjologiczna taka, jak najedzenie się, lub wysranie.

Jest jeszcze kwestia, że być może jakiś Enrique, Joseph, czy inny Pierre, daje polskim dziewczynom coś, co polscy faceci nam nie dają?

Dobra, wygadałam się, możecie mnie zjechać!

PS. Jeśli wkurzyłam tym wpisem panów, którzy serio się starają dla swoich obecnych, lub przyszłych – ten wpis, to nie o was, a o waszych parodiach. Wy natomiast u mnie macie po dobrej whiskey, czy wódce, jak kto woli i tzw. propsy. Może ktoś mnie też kulturalnie wyprowadzi z błędu? 🙂

Advertisements

12 thoughts on “Mam ból dupy

  1. Idealnie powiedziane! Zamiast wyzywać Polki od dziwek może niech najpierw spojrzą na siebie. Chyba nic dziwnego, że żadna takiego gościa nie chce. Poza tym, jak mężczyzna zrobi skok w bok, to jest wszystko okej, tak? Natomiast, kiedy to dziewczyna zechce się trochę zabawić, to oznacza tylko jedno, że jest dziwką. Logika Polaków… Masakra, załamuję się.

    Liked by 1 person

  2. Dobrze gadasz….. Ja też mieszkam w Anglii i widzę to samo co Ty. W kochanej Polsce mamy jeszcze dużo zacofania i zaściankowości. To o czym piszesz bardzo mi odpowiada w Anglikach i ogólnie w obcokrajowcach. Jeśli żyjesz tak jak chcesz nie ingerując jako tako w życie innych możesz robić co zechcesz…….. i życie jest łatwiejsze 🙂

    Liked by 1 person

  3. Szczerze to ludzie są różni i tego typu opisy są kreowane przez internetowe trolle, które ego mają dłuższe. Wiesz, niektóre panie mogą się tu “puszczać”, ale są to z reguły prostytutki, które wyimigrowały, więc chyba logiczne, że robią to, co robią. Źle robisz, że się przejmujesz opinią głupich ludzi. Szkoda nerwów. 😉

    Like

  4. Dobrze napisane – polewam Ci! Również mam na swoim koncie epizod mieszkania za granicą oraz związek z obcokrajowcem. Smutne jest to, że nasze katolicko-zaściankowe wychowanie czyni polskie kobiety niedowartościowanymi, stale wpędzanymi w kompleksy i zostawione na pastwę mężczyzn, którzy na nie nie zasługują. Nic dziwnego, że gdy Polki wyjeżdżają za granicę, są hołubione i doceniane przez mieszkańców danego kraju. Wreszcie ktoś dostrzega w nich cenne wartości, które w sobie mają: są pracowite, ambitne, “ogarnięte” i przedsiębiorcze. Choćby się znalazły w turbodupie, zawsze dadzą sobie radę.

    I tak, też dopiero po relacji z obcokrajowcem i powrocie do Polski zrozumiałam, że jestem atrakcyjną i wartościową kobietą. I absolutnie przestałam się tego wstydzić.

    Liked by 1 person

    • O, to, to, to! Ja wyjechałam akurat w wieku 13 lat, teraz niedługo będę kończyć 20, więc może aż tak tego nie odczuwam, ale też miałam spore kompleksy, bo nie byłam kolejną cegłą w ścianie, co mi rówieśnicy skrzętnie przypominali. Dopiero tutaj ktoś mnie docenił jako mnie. Nie mówię, że jest różowo, bo wszędzie się trafią dupki, ale jest lepiej pod względem mentalności.

      Like

  5. Co prawda, to prawda. Wiadomo, że na chama, buraka i prostaka można trafić wszędzie, czy to w Polsce, czy w UK czy jakimkolwiek innym kraju. Jedno jest pewne: jak na to nie spojrzeć, jesteśmy potwornie spiętym i pełnym kompleksów narodem, który musi sobie to wynagradzać w typowo polski sposób. Zagranicą ma się zupełnie inne podejście do wielu rzeczy, więcej luzu i chyba większą wyjebkę na to, co robi sąsiad. Dopóki kogoś nie zarżnie maczetą :v

    Liked by 1 person

    • Zupełnie na odwrót niż w Polsce, nie? Gdy nie trzeba, to sąsiedzi się wszystkim interesują, a gdy ktoś kogoś tłucze za ścianą, to już żaden odważny się nie znajdzie. Smutne to trochę.

      Like

      • Dokładnie. Sama miałam taki przypadek, że sąsiedzi mieszkający pode mną darli japę, wyzywali się i niewiadomo-jeszcze-co robili. I nikomu to nie przeszkadzało, nikogo nie zaalarmowało; któregoś dnia minęłam się w drzwiach z innym sąsiadem i spytałam, czy też słyszy to, co ja. “No, słyszałem” – powiedział. “I co, i nie przeszkadza to panu? Albo nie martwi, że tam ktoś kogoś może tłuc?” “A nieeee. A w sumie to nie mój sprawa. Ale jak pani przeszkadza, to pani napisze im kartkę, że głośno i że się ciszej mają zachowywać”. No serio?!

        Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s