Co bym powiedziała młodszej sobie?

Tak się kiedyś zastanawiałam nad wyżej wymienionym zdaniem i doszłam do wniosku, że chociaż moje, mimo wszystko krótkie, życie dużo mnie nauczyło, to też bardzo chętnie bym podjęła inne decyzje, gdybym miała ku temu okazję. Co bym w takim razie powiedziała, powiedzmy, dziesięcioletniej, wówczas zahukanej mnie?

1. Ktoś cię popycha? Oddaj trzy razy mocniej
W każdej konfiguracji. Po prostu, by się postawić pewnym osobom czy to w szkole, czy w rodzinie. Przed rozwodem rodziców miałam dosyć nie ciekawą sytuację w domu. W pewnym momencie uznałam to za normalne, że ludzie cię upodlają, gdy im nie pasujesz, więc rzuciło się też to na sytuację wśród rówieśników. Nie, kochana, to nie jest normalne. Jeśli ktoś ci robi krzywdę, czy psychicznie, czy fizycznie, to nie jest normalne. Trzeba to albo przegadać z kimś dorosłym, albo znaleźć w sobie siłę, by przełamać błędne koło i wysyczeć prosto w oczy “spierdalaj” albo pociągnąć z bani, lub skorzystać z innego rozwiązania siłowego, gdy słowa nie docierają. Kiedyś mądra kobieta powiedziała “Nikt nie może cię upokarzać bez twojego pozwolenia”. Eleonora Roosevelt, o ile dobrze pamiętam?
Nie chodzi o to, by się napierdalać z ludźmi przy każdej okazji, ale po prostu gdy nie dociera do kogoś po dobroci – trzeba po złości.

2. Będzie dobrze
Za trzy lata wyjedziesz na drugi koniec Europy. Za sześć skończysz szkołę jedną, za kolejne dwa drugą i pojedziesz na studia do Sheffield. Jak ci pójdą i czy będą przydatne, to się okaże. W międzyczasie wylaszczysz się. Może nie będziesz modelką Victoria Secret, ale będą o tobie mówić, że wyglądasz jak mix Lzzy Hale, Lany Del Rey i Hayley Williams, a znienawidzone okulary jeszcze będą tobie pasować.

3. Jak nie ten, to inny
W końcu tego kwiatu pół światu, a trzy czwarte huja warte! Nie bój się, jeszcze się dorobisz swojej “kartoteki”.

4. Marzenia się spełniają
Może brzmi to jak pusty slogan, który wmuszają w ciebie media, rodzice, nauczyciele i autorytety, które w życiu nie przepracowały dnia, bo mają coś w spadku, ale to prawda. Przykład? Na studia wyjedziesz do Sheffield, skąd pochodzą trzej twoi ulubieni muzycy. W sumie dwa zespoły i jeden solista, który już niestety nie żyje. Na pierwszym roku pojedziesz w Alpy i nauczysz się jazdy na tak pstrokatym snowboardzie, że nawet stereotypowy gej by go nie założył. Zaczniesz uprawiać sporty walki. Wymieniać dalej?

5. Naucz się mówić “nie”
Tak po prostu. Bo nie chcesz, bo ci się to nie podoba, bo nie masz kasy, bo tak, bo to nie twój klimat itd. Niech cię ktoś uzna za nudną, ale chyba nie chcesz na ten przykład obudzić się rano w jakimś nieznanym miejscu z obcym facetem, bo wypiłaś o jednego drinka za dużo i urwał ci się film?

6. Alkohol nie jest “cool”
Chociaż tak to pokazują, w najbliższym otoczeniu, twoi koledzy. Alkohol spożywany w dużych ilościach przez dłuższy okres czasu może wywołać dziury w pamięci, marskość wątroby, uzależnienie, zrujnowane zęby, martwicę tkanek, kłopoty z motoryką, cerą, układem immunologicznym i ogólnymi funkcjami narządów wewnętrznych, raka i wiele więcej. Poza tym, przyznaj, niezbyt to smakuje, prawda? Jednakże to wszystko nie zmienia jednego faktu – w życiu są sytuacje, że jednak trzeba się napić.

7. Trawa wcale nie jest taka zła, jak mówią!
W końcu w wielu krajach jest legalna, a nawet uznawana za lek, więc nie rozumiem dlaczego się ją podpisuje pod narkotyki i substancje psychoaktywne. Wiem, że wpływa na zachowanie i postrzeganie świata, z pierwszej ręki, ale czy takich samych efektów nie ma przy alkoholu? Poza tym, jak leci ta piosenka? “Nikogo nie zabiła, a wciąż zakazana”, bo poczciwa Marysia bezpośrednio nie zabija w przeciwieństwie do alkoholu. Można się zapić na śmierć, a zajarać na śmierć już raczej ciężko. Jest jeszcze dodatkowy fakt – marihuana jest stymulantem, nie depresantem. Więc, jeśli będziesz miała mega doła tak po prostu, to lepiej skorzystaj z tego, że masz kolegów, którzy palą i idź, zajaraj z nimi, jeszcze dodatkowo ci poprawią humor, zamiast upić się w samotności.

8. Faceci są spoko
Nawet fajniejsi, niż towarzystwo pań. Nie rezygnuj jednak z kontaktu ze swoją płcią – w końcu z kimś trzeba popsioczyć na okres, wyżej wymienionych, podwójne standardy, tragiczny makijaż i inne sprawy nas dotyczące. Jednak o facetach dowiesz się najwięcej dzięki kontaktowi z nimi, nie z babskich pisemek. No i przyznaj, nikt tak nie przytula, jak oni.

9. Bądź sobą
Na studiach uwielbiają takich frików, jak ty!

10. Ludzie przychodzą i odchodzą
Niestety, czasami ci, których kiedyś uważałaś za przyjaciół, za kilka dni, tygodni, miesięcy, lat będą mieli cię nisko i głęboko. Trudno, takie życie. Za to na ich miejsce wskoczą następni, a czy będą warci twojego zachodu, to znowu pokaże czas. Nie przejmuj się koleżanką, która cię olała, gdy jechała na koncert zespołu, który obie lubicie i dobrze o tym wie, chociaż kilka miesięcy wcześniej podnosiłaś ją na duchu w związku z problemami rodzinnymi. Ty za kilka lat osobiście dostaniesz autograf od wokalisty tegoż zespołu.

Advertisements

5 thoughts on “Co bym powiedziała młodszej sobie?

  1. Ja nie wiem po co ludziom w ogóle używki skoro jest tyle sposobów radzenia sobie z życiem bez żadnych efektów ubocznych, a ile uciechy potrafią dać. Ja bym dał sobie radę, by bić silnym, nie bać się i żyć tak, bym szukał szczęścia dla siebie i bliskich, a nie dla tych, którzy są wokół. 😉

    Like

  2. Świetne rady! Serio. Gdybym miała taką możliwość, że mogłabym napisać list do młodszej siebie, to zapewne byłoby to to samo. Dodałabym jeszcze coś o harcerstwie, bo to właśnie tam poznałam mnóstwo wspaniałych ludzi, na których mogę zawsze polegać.

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s