New year, new me

Zaraz na wszystkich portalach społecznościowych zaroi się od wyżej wymienionego sloganu i pochodnych, a ja sobie siedzę w tym wszystkim i myślę, że w moim wypadku się nie sprawdzają POSTANOWIENIA, a PLANY na nowy rok.

Jak to? Tak to, że gdy postanowiłam znaleźć pracę, to skończyłam na magazynie, gdzie się męczyłam niemal rok. Jednak zaplanowałam, że pójdę na studia, i teraz jestem na Sheffield Hallam. Nie wiem, czy to w psychice leży, czy co, ale plan zamiast postanowienia działa cuda w moim przypadku.

Także od teraz rezygnuję z postanowień, a do menu włączamy plany.

Jakie plany ma Ruda Małpa na 2016?

Na początek, przywitanie 2016 z przytupem, czyli tygodniowy wyjazd w Alpy. Jadę już w ten piątek, więc pomału się pakuję. W tym momencie, gdy piszę ten tekst, siedzę sobie na łóżku w akademiku z porozrzucanymi po całym pokoju ubraniami, dwiema torbami na podłodze i suszącym się praniem naprzeciw mnie, i myślę “cholera, co wziąść, by dobrze wyglądać, zmieścić się w limicie bagażowym i nie odmrozić sobie za bardzo dupy?”.

To nawet nie było nic w stylu “nowy rok, nowa ja”, tylko po prostu pieniądze zarobione na magazynie miały pójść na wakacje. Także wakacje będą! W styczniu! Nie narzekam, ale mam dwie uwagi – Po pierwsze, rany, tłuc się busem przez pół Anglii, kanał La Mange i niemal całą Francję w środku zimy? Po drugie, Calais i wszystko jasne. Jeszcze jest małe po trzecie pod tytułem “kupę lat nie widziałam temperatury na minusie i śniegu do kolan”.

Mam też plan, by założyć swoją firmę. Wiem, wiem, mam dziewiętnaście lat i “pstro” w głowie, jakby powiedziało parę “wielce dorosłych” osób z mojego byłego otoczenia w Polsce, ale cholera jasna, wolę sama coś zarobić, mieć poczucie “to wszystko moje”, niż odwalić swoje osiem godzin i mieć ochłapy zwane “sześć-pięćdziesiąt za godzinę” bez względu na to, jak pracuję i mieć nad sobą kierownika z przysłowiowym batem, który ma wysokie mniemanie o sobie, bo “ci na górze” dali mu trochę władzy. Nie nadaję się do pracy dla kogoś. Wolę być sama sobie okrętem, sterem, kapitanem, i co tam jeszcze. Będę mieć wysoki obrót – zajebiście, sama na to ciężko zapracowałam. Jeśli będę mieć niski obrót – no cóż, widocznie zasłużyłam/byłam leniwa itd. Trzeba się poprawić.

Do tego w Anglii się wręcz zachęca młodych do tego, by założyli coś swojego zamiast osiadali na dupie w pracy “nine-to-five”, więc czemu nie skorzystać? Kto wie, może jeszcze magazyn, na którym kiedyś pracowałam, będzie zbierał zamówienia ode mnie, a ichniejsze szefostwo płaszczyć się przede mną, by zatrzymać klienta? Taka przewrotność.

Oczywiście, nie wszystko na raz. Gdzieś trzeba zacząć.

Jest też plan, by W KOŃCU skoczyć do Kraju Polan na miesiąc albo dwa, by wyrobić dowód osobisty i zwiedzić swój kraj, jak Pan Bóg przekazał. Dlaczego? Czuję jakiś niedosyt przez to, że poza Dolnym Śląskiem byłam może pięć razy w życiu, a Polska jest mimo wszystko pięknym krajem i przydałoby się to piękno chociaż raz w życiu zobaczyć tak na maksa. No i brak perspektywy pod tytułem “szkolna wycieczka” lub “rodzice”. Mogę iść tam, gdzie chcę bez szarpania za ramię i litanii na temat tego, że nie wolno. Żyć nie umierać!

A gdyby tak podsumowanie?

Hmm… Za dużo, by mówić. Jednak jednego, co nauczył mnie 2015 rok, to to, że nie warto robić czegoś pod dyktando innych. Nawet jeśli to jest twój trener, najlepszy przyjaciel, czy rodzina. To twoje życie, i nikt za ciebie go nie przeżyje.

Advertisements

5 thoughts on “New year, new me

  1. Mądre słowa! Przeglądam właśnie wordpressowego feeda w przerwie od tworzenia nowego posta noworocznego i powiem Ci, że bardzo zainspirowałaś mnie do umieszczenia tam innego słoganu “plany a nie postanowienia”. Dobrej zabawy w Alpach! Wracaj szybko, żeby było co czytać 😉

    Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s