Co mnie denerwuje w studentach

Szczególnie w tak zwanych “świerzakach” (freshers). Hmm… Może nie jestem na studiach zbyt długo, ale zdążyłam zaobserwować nieco zachowań w pierwszoroczniakach, do których sama mimo wszystko należę.

Najbardziej nie lubię tych studentów, którzy zerwali się ze smyczy rodziców. Wiecie, tych co byli trzymani krótko w domu, albo czują się w jakiś sposób niedowartościowani, więc imprezują w tygodniu, a jak przyjdą na wykład, to jest święto. Nie chodzi o to, że imprezowanie samo w sobie jest złe, też lubię się odchamić od czasu do czasu, ale o to, że impreza w klubie, zalanie się w trupa, wracanie do akademika na czworakach i mega zdumienie następnego ranka, gdy widzą na wyciągu z konta jedynie piątaka jest dla nich kwintesencją dobrej zabawy. No i myślałam, że na studia się jedzie po to, by mieć lepsze perspektywy na przyszłość?

Tak samo z pieniędzmi. Dostali do dyspozycji pożyczkę studencką równą kilku tysiącom funtów i niektórzy nie wiedzą, jak tym rozdysponować, by starczyło i na czynsz, i na jedzenie, i na zabawę/ciuchy/inne. Później płacz, jak u pewnej dziewczyny z mojego kursu, która już przepuściła większą część pożyczki na głupoty i ledwo starczyło jej na czynsz, a do następnej wypłaty pożyczki dwa miesiące zostały…

Nie lubię też, gdy moi współlokatorzy dają muzykę (przepraszam, “muzykę”) na cały regulator do północy – albo jeszcze lepiej, wracają z imprezy o czwartej nad ranem i jeszcze coś puszczają na cały regulator – i później się dziwią, czemu chodzę wściekła jak osa. Jak jeszcze do tego mam okres, to lepiej ukryć wszystkie ostre przedmioty, jeśli chce się dożyć następnego ranka!

Przepraszam bardzo, ale niektórzy naprawdę przyjechali na studia po dyplom i rozwój osobisty, nie po to by pójść w tango do tego stopnia, że pod koniec roku ma się marskość wątroby! Niektórym naprawdę się chce iść na ten pieprzony wykład o różnicy między ankietą, a kwestionariuszem (poważnie, czasami mam takie wykłady) o dziewiątej rano chociażby dla samej obecności (dodatkowe punkty do oceny piechotą nie chodzą)!

Nie lubię też, gdy ktoś twierdzi, że tylko dlatego, że piję mało i okazyjnie, nie palę, twarde dragi omjam szerokim łukiem, i imprezuję też raczej okazyjnie zwłaszcza, gdy z kasą krucho, to z automatu w świecie niektórych jestem “nudna”.

Hmm…

Tak bardzo nudna, że w styczniu jadę we francuskie Alpy nauczyć się jeździć na snowboardzie. Boże, nigdy w życiu nie wydałam tyle kasy. Oby było warto! Chcę też wtedy w któryś dzień wstać o piątej nad ranem tylko po to, by obejrzeć wschód słońca w górach i zjechać wtedy ze stoku. Nienawidzę wstawać wcześnie rano, ale dla tego widoku mogą mi zrobić pobudkę jak w wojsku!

Tak bardzo nudna, że podczas gdy w sobotę całe miasto imprezuje, ja łapię najbliższy tramwaj na lodowisko pojeździć na łyżwach. W sobotę wieczorem lód dla siebie mam niemal tylko ja i kilka losowych osób. Wstęp dla studentów też kosztuje wtedy niecałe dwa funty. Jaki ten lód gładziutki, gdy nie ma na nim co najmniej stu człowieków!

Kocham lód i łyżwy. Pierwsze piękne białe figurowe łyżwy dostałam mając 9/10 lat. Były za duże o co najmniej dwa rozmiary, ale od czego są grube skarpety? Gdy tylko przychodziła zima i robili na rynku lodowisko, to byłam tam od rana do późnego wieczora niemal cały sezon. Takie niespełnione marzenie z dzieciństwa, by być jak te wszystkie panie w krótkich spódniczkach z cekinami. Niestety, gdy całe życie mieszkasz na zadupiach, to takie “fanaberie”, jak mówili ludzie w moim otoczeniu, można odłożyć na bok. Znowu dorwałam się do lodowiska kilka tygodni temu i znowu się szczerzę jak dziesięcioletnia ja, która pod choinkę na Gwiazdkę dostała łyżwy, gdy tylko wejdę na taflę. Kariery łyżwiarki już raczej nie zrobię, ale lodowisko to moje miejsce w tym mieście. Kiedy dostanę pracę, tu w Sheffield, to za pierwszą pensję kupuję łyżwy!

Albo gramofon i kilka winyli. Kocham stare klimaty!

Dobra, nie dzielmy skóry na niedźwiedziu! Co ma być, to będzie.

Ale się zrobił off-topic… W każdym razie, rozumiem ludzi, którzy nie przepadają za studentami.

Advertisements

4 thoughts on “Co mnie denerwuje w studentach

  1. Na pewno nie jesteś nudna. Ja studentką już nie jestem, ale też często słyszałam i w sumie nadal słyszę, że trzeba szaleć dopóki jest się młodym. Tylko dla mnie nigdy oznaką szaleństwa nie było upijanie się i imprezowanie do nieprzytomności. Są inne, ciekawsze rzeczy o wiele bardziej wartościowe i godne zapamiętania. Plan ze snowboardem świetne sprawa! Powodzenia!

    Liked by 2 people

    • Dla mnie szalenie, póki jest się młodym też nie oznacza upijanie się do nieprzytomności. Zamiast wydawać kasę na alkohol i wstęp do klubu co weekend, albo i w tygodniu, co też się zdarza, wolę właśnie na przykład odłożyć tą sumkę na wakacje i pojechać na przykład do Tajlandii, albo chociaż do Hiszpanii, czy Włoch z rodzimej Europy. Albo na festiwal, co planowałam w zeszłym roku, ale nie wypaliło niestety. W ogóle zrobić w wakacje, czy w długi weekend coś, co po powrocie będzie się opowiadać w kategorii “Chłopie/dziewczyno, działo się!” i to wcale nie przez wypite %.

      Like

  2. Ja przez to, że nie jestem “typową studentką” mam problem ze znalezieniem znajomych na studiach. Mnie po prostu nie bawi przychodzenie na kacu na zajęcia, pisanie prac na kolanie “bo zachlałem” i tego typu akcje. Niestety przez to nie jestem zbyt fajna i nie rozumiem prawdziwego życia. Ale jakoś nie żałuje. Ostatnio kolega strasznie się żalił na fejsie bo mu na tydzień zostało 160 funtów i jak on ma teraz żyć a weekend się zbliża. Ja mam tyle na miesiąc na jedzenie 😀

    Liked by 1 person

  3. Dołączam do grona nietypowych studentów 🙂
    Cieszę się, że jest nas więcej. Co prawda jestem na drugim roku, ale zachowania moich znajomych absolutnie się nie zmieniły od minionego roku.
    Ja tam nie chciałabym poczuć w połowie miesiąca, że nie mam za co żyć, ale jak kto lubi.

    Jak byłam mała też chciałam być łyżwiarką (między innymi).Spódniczka z cekinów, to było to !

    Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s