Wakacje, wakacje i po wakacjach

Sierpień już ma się do końcowi, tak samo moje studia zbliżają się w tempie niemal ekspresowym. Kredyt studencki dostałam, depozyt w akademiku mam zapłacony, certyfikat z college odebrany, szczepienie zrobione… Urwanie głowy, ale teraz mam święty spokój! Ale dziś nie o tym.

Dziś pogadamy sobie o wakacjach jako takich.

Uwielbiam wakacje. Mimo tego, że wbrew moim planom na festiwal nie pojechałam przez błąd na tablicy informacyjnej na lotnisku i na żaden z nadchodzących raczej nie pojadę, dowodu osobistego też nie wyrobię, z rodzinką w Polsce się nie spotkam. Nie w tym roku.

Wiecie, mówi się trudno, kasa nie spada z nieba, bo w tym roku głównie o to się wszystko rozbija, ale jeśli tak się głębiej zastanowić, to chciałam mieć “crazy holiday”, bo chciałam coś udowodnić. Sobie, znajomym z facebooka, z którymi nie rozmawiałam kupę czasu, a większości nawet już nie kojarzę, pipowatej kuzynce, do której zawsze byłam porównywana… Wszystkim.

Jednak nie wiedzą, co się działo pewnego weekendu podczas wakacji w Kolonii. To niech już zostanie moją tajemnicą.

Tego lata głównie pracuję, by mieć “trochę grosza” na pierwsze kilka dni w Sheffield i kupić parę rzeczy do akademika podczas, gdy moi znajomi mają szalone wakacje (przynajmniej tak to pokazują na zdjęciach i statusach w tzw. social media). Niech oni sobie jeżdżą na te Magaluf (Shag-aluf?), czy inne imprezowe wyspy. Ja nawalanie się w trupa i przelecenie jakiegoś nieznajomego przystojniaka, który rano na gigantycznym kacu się okaże miksem fraglesa i Shreka w jednym, sobie zostawię na Fresher’s Week we wrześniu.

Tymczasem, wolę się trochę pomęczyć w pracy, zaktualizować CV, by później łatwiej znaleźć pracę w Sheffield, prowadzić bloga i na spokojnie załatwić sprawy uniwersyteckie, które jeszcze mogą wypaść. Tu po lekarzach muszę pochodzić, tam znowu muszę się porejestrować, gdzieś indziej znowu coś podpisać, przeczytać… Urwanie głowy! A raczej nie widzi mi się dzwonienie do Student Finance England czy innej instytucji z drugiego końca Europy w stanie nietrzeźwym tylko dlatego, że złożyłam podpis w złej rubryce albo dlatego, że moja pisana trójka wygląda jak ósemka.

Wniosek? Na wakacjach poszaleję w przyszłym roku. Teraz wolę na spokojnie załatwić, co trzeba, by wiedzieć, czym to pachnie. Wtedy będę się mniej stresować w przyszłym roku i pójdzie szybciej.

Advertisements

8 thoughts on “Wakacje, wakacje i po wakacjach

  1. Ja też jakoś specjalnie nie szalałam w tym roku. Miały być wielkie plany, a skończyło się na tym, że większość wakacji przesiedziałam w domu czytając książki. 😀 Masz rację, lepiej teraz wszystko na spokojnie ogarnąć, niż później robić na ostatnią chwilę i się denerwować.

    Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s