Dzieci sukcesu

Nie mam na myśli bananowych dzieciaków, które wybiły się na plecach bogatych i ustawionych rodziców, tylko po prostu młodych ludzi, zwykle przed lub około trzydziestki, którzy się wybili. Czy to pewien pan, który stworzył facebooka, czy Jessica Mercedes z naszego rodzimego podwórka.

W mojej skromnej opinii, takich ludzi się powinno przedstawiać jako przykład, wzór do naśladowania, że dla chcącego nic trudnego. Tymczasem, panna Mercedes jest wyśmiewana przez ludzi, którzy sami nic w życiu nie osiągnęli. A to, że imię dziwne, albo, że ma iPhone 6+, albo, że po prostu “nie splamiła się PRAWDZIWĄ robotą“.

Po pierwsze, powiedzcie mi, co znaczy “prawdziwa” robota? Praca na budowie? Sprzątanie wieżowca? Magazyn? Smarzenie frytek w fast foodzie? Ja dziękuję za taką PRAWDZIWĄ robotę! Wystarczy, że obecnie pracuję na magazynie trzy razy w tygodniu i już mam dość! Do końca życia tak pracować nie mam zamiaru! Po drugie, z tego, co wiem, to dziewczyna urodziła się w Niemczech. Spodziewacie się, że nazywałaby się Stasia czy inna Grażyna? Ma iPhone’a? Ma kasę, to czemu nie? Bo szaraczek Kowalski ma o to ból dupy?

Bynajmniej nie bronię Jessici, jest dla mnie neutralną osobą, ale szanuję ją za to, co sama wypracowała własnymi rękami, a ma dopiero 20 lat. Dobrze pamiętam? Podczas, gdy ona lata po świecie, jest obecna w mediach, pisze bloga i jej za to płacą, w tym samym czasie polaczek-szaraczek siedzi przed ekranem przedpotopowego PC, bo na nic lepszego go nie stać i wylewa swoje gorzkie żale w komentarzach na jej blogu lub profilu, tylko nabija jej statystyki i robi darmową reklamę. Innymi słowy, robi coś, co ma odwrotny skutek od zamierzonego. Gdyby nie hejty moich znajomych, pewnie do dziś bym myślała, że Jessica, to nazwa najnowszego modelu samochodu marki Mercedes albo amerykańska celebrytka niewarta uwagi.

W Anglii jest takie powiedzenie, pracuj mądrze, nie ciężko. Zgadzam się z tym powiedzeniem, bo odważni ludzie z głową na karku są właścicielami firm z dużym zyskiem, a ciężko pracujący dla nich tzw. “robole” dostają ochłapy w stylu 2200 złotych miesięcznie minus podatek, ZUS, VAT i inne fanaberie rządzących.

Podsumowując, ludzie zawsze będą gadać, a kiedy ci się uda z twoim własnym pomysłem na siebie, to tym bardziej. Pytanie tylko brzmi, czy warto się tym przejmować?

Advertisements

9 thoughts on “Dzieci sukcesu

  1. Ooooo tak, ten polski ból dupy. koniecznie studia i praca bo robiąc coś innego sie nie wybijesz. Zapierdalaj jak mały robocik za marne siano, to jest prawdziwa praca! A jak ktoś jest młody i sie wybił? Znajomości. Pfff, miał farta. Pfff, za blogowanie mu płacą? przecież on nic nie robi! Dobra, to niech ten co tak narzeka spróbuje pisać bloga. Ja wiem, że to w porównaniu z pracą w kopali żadna praca, ale jednak jest. To nie tak, że ktoś sobie usiądzie, napisze trzy słowa z dupy i od razu ma miliony lajków na fejsbuku.

    Liked by 1 person

    • Nie powiem, studia mogą się przydać pod warunkiem, że nie jest to coś w stylu sinologia w historii wszechświata wielkiego i szerokiego, ale trzeba mieć pomysł na siebie, by kilka lat życia nie poszło na marne. Ludzie, pomiędzy prezesem wielkiej korporacji, a robolem jest jeszcze spore pole do popisu, a XXI wiek daje takie możliwości, więc czemu nie skorzystać? Niektórzy mentalne żyją jeszcze w komuniźmie chyba!

      Like

  2. Gratuluję takim osobą, odniosły sukces swoją ciężką pracą, a nie pieniędzmi rodziców, czy znajomościami. Jessice Mercedes podziwiam, że tak daleko zaszła, sama na to wszystko zapracowała, a moim zdaniem ludzie, którzy mówią, że nie splamiła się robotą są w błędzie, ponieważ pracuje ciężko, jak na swój fach. Innym przykładem jest Robert Lewandowski. Wszyscy teraz mu zarzucają, że ma mnóstwo pieniędzy, które zawróciły mu w głowie, a kompletnie nie znają jego historii. Całe swoje życie poświęcał piłce, żeby coś osiągnąć. W Niemczech w takich wypadkach ludziom się gratuluje, natomiast w Polsce są obrażani, że mają mnóstwo pieniędzy i że ich robota nie jest ‘trudna’.
    Świetny wpis 😉

    blackimpianto.blogspot.com

    Like

  3. Ja jestem zdanie, że każda praca się opłaca. Nie ważne ,czy jesteś piekarzem, czy biznesmenem. Jeżeli jesteś szczęśliwy to zawsze warto robić coś nawet mało opłacalnego. A co do ludzkiej zazdrości to ona była, jest i będzie. Tak naprawdę każdy z nas może zostać dzieckiem sukcesu jeśli tylko zechce.

    Like

  4. Akurat Mercedes nie lubię. Ale nie za to, że “ma kasę, a nic nie robi” tylko za to, że jest zrozumiała i zadufana w sobie. O wiele bardziej wolę tę drugą, której imienia/pseudonimu nie pamiętam, gdyż tak interesują mnie blogerki. 😉

    Like

    • Ja jej tak nie odbieram. Może nie widziałam wystarczająco dużo wywiadów z nią, ale na mój gust zachowuje się dosyć “zachodnio” (nie umniejsza swoim osiągnięciom, tylko mówi głośno – tak, to wszystko JA SAMA zrobiłam, to wszystko moje). Długo w Polsce nie byłam i takie zachowanie jest dla mnie raczej normalne, przez co może sama mogę się wydać nieco bucowata.

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s