Dlaczego?

Obejrzałam kilka dni temu, późnym wieczorem “Miasto kobiet”, gdzie mówili o relacji “friends with benefits”. Jak zwykle, panie Młynarska i Wellman zaprosiły dwie strony, mianowicie “za” i “przeciw”. Strona “przeciw” była widoczną dewotką-katoliczką. Cała zakryta, tłuste włosy, zaniedbana, tekst “czekam z seksem do ślubu” i tutaj narodziło mi się pytanie, które opieram nie tylko na jednym programie.

Dlaczego ludzie, których można określić mianem tzw. “konserw” są zwykle zaniedbani, sfrustrowani, próbują narzucić swoje poglądy innym, a na twarzy widoczny jest brak używania pewnego organu umieszczonego pod czaszką?

Według “konserw” powinnam się smażyć w piekle, kiedy umrę. Dlaczego? Bywa, że zapalę sobie “Marysię”, trochę popiję, zjem mięso w trakcie postu, używam antykoncepcji, w religię jako taką i Boga nie wierzę, tak samo jak w “zero seksu do ślubu” i tego jednego, jedynego partnera “dopuki śmierć nas nie rozłączy”. Mam dużo do powiedzenia i daleko mi do pani domu wychowującej stadko “mini me”, podczas, gdy mąż pracuje.

Ktoś jeszcze w ogóle wierzy w takie bzdury, jak Biblia czy religia? Tak bardzo chciałabym, żeby odpowiedź brzmiała “nie”, ale widząc takich nawiedzonych typów, jak Terlikowski dla przykładu, to aż jestem za eugeniką i żeby wiara w wymyślonego przyjaciela była uznana za ciężką chorobę psychiczną. Rodziłoby się mniej ludzi, ale przynajmniej bardziej wartościowi i przeludnienie by się zmniejszyło przy okazji.

Przeraża was mój cynizm? Dopiero się rozkręcam!

Kolejny absurd gloryfikowany przez “konserwy”. Mianowicie, ciąża. Nie chodzi mi o sam stan błogosławiony i nie chcę, by nagle Ziemię ogarnęła fala bezpłodności jak w filmie “Ludzkie dzieci”, ale o to, w jakim stanie może być tenże czas w życiu kobiety. Mam na myśli sytuację, kiedy płód jest wadliwy i raczej wiadomo, że nie przeżyje poza organizmem matki, a mimo to pseudolekarz z dyplomem kupionym na allegro pokroju Chazana odmawia terminowania ciąży. Poważnie? Dla mnie gorszym grzechem, skoro mówimy o religii, jest pozwolenie, by dziecko urodziło się bez większej części czaszki i umarło w męczarniach, rodzice jeszcze na to patrzyli, a matka czuła się winna przez coś, na co nie ma wpływu, niż zduszenie problemu w zarodku.

Skoro jesteśmy przy ciąży, to wymienię kolejny absurd. Tym razem rodzice, którzy desperacko chcą mieć dziecko. Powiedzmy, kobieta poroniła już któryś raz z rzędu i tym razem chce, żeby ciąża była sztucznie podtrzymywana. Na pierwszym badaniu, niespodzianka! Płód jest wadliwy! Nie wiem, jakie konkretnie choroby można wykryć badaniami jeszcze zanim dziecko się urodzi, ale powiedzmy, że mukowiscydoza albo porażenie mózgowe. Rodzice uparcie, chcą to podtrzymać. Dziecko się rodzi, a potem płacz, że nie ma pieniędzy na leki i rehabilitację. Do tego dziecko rośnie, zaraz przyjdzie wiek dorastania. Koledzy i koleżanki zaczną chodzić na imprezy, randki, przyjdzie pierwszy alkohol, papierosy, trawka, seks… A ten dzieciak? Co ma z życia? “Nie możesz, bo jesteś chory/a”? Dla mnie takie coś, to wyłącznie egoizm rodziców, bo zamiast pójść na badania genetyczne, zrobić invitro (wadliwe geny “wyjmuje” się z zarodka przeznaczonego do tego zabiegu) i cieszyć się zdrowym dzieckiem, a samo dziecko mogło się cieszyć pełnią życia, zamiast się martwić drogimi lekami, operacjami i rehabilitacją, to przyświeca takim rodzicom myśl “zdrowe/chore – byle by było”. Czy oni chcą przez cierpienie dojść do świętości, czy jak?

Skoro jesteśmy przy invitro, kolejne bzdury! Bóg, o ile istnieje, dał ludziom rozum po to, by się rozwijali, czy tak? A skoro rozwój medycyny pozwala na urodzenie dziecka parze, która ma w związku z tym jakieś kłopoty, to dlaczego nie? Bo ten sam Bóg powiedział, że “zamknął kobiecie macicę”?

Ślub? Mnie słowa “póki śmierć nas nie rozłączy” osobiście przerażają. Do tego jakiś psychol może je opacznie zrozumieć i zabić żonę z premedytacją, bo znalazł lepszą kochankę. Oglądam za dużo programów na Polsat Crime… Poza tym, jakimś cudem przemoc domowa jest obecna częściej w środowiskach religijnych. Wiem, bo sama miałam koleżanki, których rodzice są bardzo religijni. Jedną z nich ojciec bił, bo przyniosła do domu trójkę z polskiego. Do tego wmówili jej, że jako dziecko nie ma żadnych praw… Szkoda mi jej trochę… Mój ojciec z resztą też, wielce wierzący i konserwa, a sprawił mi piekło.

Jeżeli podobają się wam moje wpisy, wpadnijcie na mój fanpage, a od tej pory będziecie dostawać powiadomienia o nowych wpisach

Advertisements

3 thoughts on “Dlaczego?

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s